Tagi

, , , , , ,

img_4445

Za oknem zima, prószy śnieg, a na czarnym jak atrament niebie świecą gwiazdy. Ciepłe, puszyste, polane czekoladą i przełożone powidłami…

A jeśli mowa o ciepłym i puszystym cieście ze śliwkami, intensywnym, korzennym zapachu – to w głowie od razu rodzi wizja piernika, takiego który pieczemy na Boże Narodzenie. A że to blog literackiej Kostki Smaku, szukaliśmy piernika w literaturze. Pierniki jedli i piekli prawie wszyscy:) Ale Kostka Smaku zachwyciła się legendą o toruńskich piernikach. W której to młody piekarczyk Bogumił, po uratowaniu pszczoły, dostał radę od królowej krasnoludków – aby dodał do pierników miodu. Pierniki które upiekł, swoim aromatem, zachwyciły samego króla. W nagrodę, piekarczyk dostał za żonę córkę mistrza Bartłomieja:)

Idąc tym tropem doszliśmy do Piernika staropolskiego!

Ciasto wymaga długiego leżakowania. Rozrobić je trzeba co najmniej miesiąc przed upieczeniem, dlatego przygotowujemy je już na początku grudnia. Różni się ono tym od innych pierników, że po upieczeniu nie jest zbite, a miękkie i puszyste. Przez dodatki takie jak miód, cynamon i imbir ma charakterystyczny, aromatyczny zapach.

Tuż przed użyciem wszystkie składniki dokładnie sprawdziliśmy. Ich smak, zapach i konsystencję – ktoś musi. Brzmi jak degustacja, bo w istocie rzeczy tym było.

Gwiazdą spotkania był miód z cynamonem. Słoik był pełny, a opróżnienie jego zawartości zajęło nam mniej czasu niż rozpuszczenie masła na patelni.

Ciasto od miodu było bardzo gęste i nie chciało z nami współpracować –  ale od czego mamy mikser! Mieszanie było dla nas zabawą połączoną z wyzwaniem, bo aby sprawnie zrobić aż tyle masy potrzebowałyśmy trzech osób – pierwszej, która trzyma misę (nie chcemy dopuścić do katastrofy), druga, do stopniowego dodawania składników i trzecia do ich mieszania.

Piernik, a właściwie jego masa wyszła nam jednolita i gęsta – w takim stopniu, że przelanie jej do szklanej misy zajęło nam 10 minut. Przykryliśmy ją materiałem, obwiązaliśmy wstążeczką i „oznaczyliśmy”. Teraz wystarczy poczekać do 19 grudnia – kiedy to będziemy piekli i przekładali ciasto.

img_4413

Ciekawostki:
Pierwsi w Polsce piernikarze pochodzili nie z Torunia, lecz z Krakowa.
Słowo piernik pochodzi ze staropolskiego słowa pierny, czyli pieprzny.

img_4423

img_4445

img_4447

img_4453

img_4454

Piernik Staropolski

Ciasto na piernik staropolski najlepiej zagnieść 4 – 6 tygodni przed świętami, lecz zagniecione 2 tygodnie przed świętami będzie równie smaczne :-).

Składniki:

500 g miodu naturalnego np. akacjowego

1,5 szklanki cukru (lub mniej)

250 g masła

1 kg mąki pszennej

3 jajka

3 łyżeczki sody oczyszczonej

125 ml mleka

pół łyżeczki soli

2 torebki przyprawy korzennej do piernika (40 g w torebce)

Do wystudzonej masy dodać mąkę pszenną, sodę oczyszczoną rozpuszczoną w mleku, jajka, sól i przyprawę do piernika. Ciasto starannie wyrobić i przełożyć do kamionkowego, szklanego lub emaliowanego garnka. Przykryć ściereczką i odstawić w zimne miejsce (np. do lodówki) na 5 – 6 tygodni.

Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki i dzielimy na 3 równe części. Każdą z części piernika rozwałkować na grubość około 0,5 cm, wyłożyć do blaszki, wyrównać. Upiec.

Wystudzone blaty piernikowe przełożyć podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je wymieszać z bakaliami), przykryć arkuszem papieru i równomiernie obciążyć; odstawić do ‚skruszenia’ na 3 – 4 dni w chłodne miejsce. Zazwyczaj zużywam do przełożenia 1 kg powideł śliwkowych. Długo zachowuje świeżość, wystarczy go zawinąć w papier do pieczenia lub lnianą ściereczkę, by nie wysychał.

 

Polewa czekoladowa (miękka):

W małym garnuszku roztopić masło. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać, do roztopienia czekolady i otrzymania gładkiej polewy. Poczekać do lekkiego zgęstnienia, udekorować piernik. Proporcje na polewę czekoladową należy dowolnie zwiększyć.

100 ml śmietany kremówki 30% lub 36%

100 g gorzkiej, mlecznej lub białej czekolady, posiekanej

img_4456

Gabrysia Grzesiak 1a